Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

 

 

 

O powrocie Patricka Helmesa mówiło się już od dobrego miesiąca, jeśli nie dłużej. Niczego nie można było być pewnym, w końcu kontuzja, która dopadła zawodnika Wilków była poważna, zerwane więzadło mogło ulec ponownemu uszkodzeniu podczas treningów. Jednak podczas spotkania z Bayernem w 22. kolejce Bundesligi kibice doczekali się. Wielki nieobecny tegorocznych rozgrywek stanął przy linii bocznej, w pełni gotowy, aby zastąpić schodzącego z murawy Vieirinhę (75. minuta spotkania). 

Do końca nie było pewne, czy Helmes zostanie powołany na to spotkanie, a nawet jeśli znajdzie się w kadrze, to czy zdoła wystąpić choćby w końcówce. Szybka rekonwalescencja gracza pozwoliła jednak na wzięcie udziału w grze, co zdecydowanie poprawiło humory kibicom, którzy w większości zdążyli pogodzić się już z brakiem zysku punktowego. 

Pierwsze spotkanie Patricka można, wbrew wcześniejszym założeniom, ocenić dosyć dobrze. Mógł, co prawda w końcówce meczu wyrównać wynik spotkania, jednak nikt nie wymagał od niego stu procentowej skuteczności, w końcu czego można wymagać od zawodnika, który "zniknął" na ponad pół roku? Na to pytanie każdy może odpowiedzieć sobie sam.

Czego jednak oczekują kibice? Z pewnością walki, którą z resztą sam Helmes niejednokrotnie zapowiedział. Również podczas spotkania z Bayernem widać było, że jest on głodny gry oraz zdobywania punktów. 

Brak najlepszego strzelca Wolfsburga z sezonu 2011/2012 (Helmes zdobył wtedy 12 bramek oraz dwie asysty w szesnastu spotkaniach) był mocno odczuwalny, zwłaszcza na początku sezonu. Co prawda, nie jestem do końca przekonana, co do tego, że jego obecność zmieniła by postawę zespołu, który wedle teorii (poniekąd spiskowej) podstawiał się aż do zmiany trenera, jednak z Helmesem, który ma waleczne nastawienie, wyglądałoby to zapewne zupełnie inaczej.

Jak wspomniałam wcześniej, Patrick Helmes jest zawodnikiem z nastawieniem wojownika, który potrafi zrobić różnicę, kiedy tylko pojawi się na boisku. Założeniem taktycznym VfL jest gra na dwóch napastników, co w Wolfsburgu zaskutkuje duetem Helmes - Dost. Od takiego połączenia można z pewnością wymagać wielu bramek (może nie jak w mistrzowskim sezonie skład Dżeko - Grafite, ale porównywalnie). 

Co da drużynie powrót Helmesa? To pokaże czas. Osobiście jednak jestem optymistycznie nastawiona, w końcu jak to mówią kibice Wilków w Niemczech - "Król powrócił!".

 

 

 

You have no rights to post comments